Zen czyli polska konkurencja dla Revoluta

We współpracy z Mastercard właśnie powstał nowy polski fintech, który rzuca rękawicę Revolutowi. Poznajcie ZEN, czyli serwis finansowy pozwalający zarządzać finansami zachowując spokój ducha.

Debiut usługi odbył się 25 listopada 2020 roku, kiedy to aplikacja oraz serwis online wystartowały od razu w 32 krajach Europy. Na start otrzymujemy dwa płatne plany do wyboru a w każdym z nich otrzymujemy również na start bezpłatny okres próbny.

Oferta ZEN, czy lepsza od Revoluta?

Po pierwszym badaniu możliwości platformy widzimy, że model biznesowy, choć zbliżony do Revoluta jest w rzeczywistości nieco inny. Wybierając jeden z dwóch planów otrzymujemy fizyczną kartę Mastercard a także kartę wirtualną, którą natychmiast możemy sparować z Google Pay lub Apple Pay. Wśród oferowanych bonusów znajdziemy przede wszystkim:

  • Ochrona zakupów, czyli prosty i szybki zwrot środków od ZEN, w przypadku gdybyśmy np. nie otrzymali zamówionego przez internet towaru. W przypadku planu Gold jest to jedna taka usługa na miesiąc, Platinum – bez limitów.
  • Wydłużona gwarancja na elektronikę o dodatkowy rok. W przypadku planu Gold do limitu 1500 Euro/na kartę, w planie Platinum do 5000 Euro/na kartę.
  • Oferty Cashback maksymalnie do kilku procent zwrotu przy zakupie u wybranych partnerów ZEN.

Dodatkowo firma chwali się brakiem jakichkolwiek opłat i prowizji, co zwykle ograniczone jest do kilku transakcji na miesiąc.

Oczywiście wydawane karty działają w automatycznej wymianie po niskich kursach w ramach trzydziestu walut.

Lista dostępnych walut na zen.com

Ile kosztuje ZEN?

W przeciwieństwie do swojej konkurencji, żaden plan nie jest darmowy na start. Dostępne są dwa płatne plany, dla których możemy zamówić bezpłatny, 30 dniowy okres próbny. Ceny planów wyglądają następująco:

Plan Gold: 0,99 EUR/mies.

Plan Platinum: 4,99 EUR/mies.

Cennik planów w ZEN
Źródło: zen.com

W obydwu wariantach otrzymujemy pełnoprawny rachunek IBAN działający w 30 różnych walutach, fizyczną kartę Mastercard oraz możliwość zamówienia kilku kart wirtualnych. Główne różnice sprowadzają się do osiąganych benefitów (zenefity, jak to określa firma) oraz ilości bezpłatnych transakcji w miesiącu.

ZEN musi nadrobić zaległości

Jak to często bywa w przypadku debiutu danej usługi, nie wszystkie funkcjonalności są od razu dostępne. Wiele funkcjonalności, które są dostępne np. w Revolucie, w ZEN być może pojawią się w przyszłości.

Niewielkim brakiem funkcjonalnym, jednak istotnym z punktu widzenia jest brak możliwości szybkiego doładowania konta za pomocą np. Apple Pay. Obecnie musimy dodać kartę płatniczą, z której są ściągane środki co zajmuje nieco więcej czasu i jest po prostu mniej wygodne.

Cashback w aplikacji działa jedynie poprzez kod partnerski, poprzez który musimy zrobić zakup u partnera aby zwrot naliczył się poprawnie. Byłoby miło, gdyby zwrot naliczał się automatycznie używają po prostu karty Zen podczas płatności.

Dzięki długiej obecności na rynku, Revolut był już gotowy do wprowadzenia np. handlu krypto walutami lub towarami prosto z aplikacji. Tego niestety brakuje i zakładam, że jeszcze trochę czasu minie (o ile w ogóle) zanim pojawi się taka możliwość w aplikacji.

Brak systemu poleceń

To co sprawiło, że nowoczesne serwisy takie jak Revolut czy Uber tak szybko zdobywały rynek to dobrze zorganizowany system poleceń. Dzięki dzieleniu korzyści na osobę zapraszającą oraz zapraszaną ludzie chętniej polecają daną usługę.

Tego niestety w ZEN brakuje. Firma na start nie uruchomiła żadnego w zasadzie systemu polecania i nagradzania użytkowników, co może bardzo źle wpłynąć na polecanie marki dalej.

Warto dać szansę fintechowi

Pomimo pewnych niedociągnięć, trzeba mieć świadomość, że to dopiero początek dla tej usługi. Decydującą cechą, która może wpłynąć na jej sukces może być właśnie zdolność do szybkiego dostarczania funkcjonalności oraz reagowania na potrzeby użytkowników.

Każdy fintech, który chce wygrać z tradycyjnym bankiem musi wykazać się znacznie bardziej wygodnym podejściem do finansów, dlatego optymalizacja procesów po stronie użytkowników będzie kluczowa.