Czy nowy, 13-calowy MacBook Pro to najszybszy komputer Apple?

12 listopada na swojej konferencji online Apple zaprezentowało nowego, 13-calowego MacBooka Pro z procesorem własnej produkcji M1. Pomimo iż z zewnątrz komputery te nie różnią się znacząco od swoich poprzedników, ich podzespoły zaliczyły zdecydowany upgrade. Zmiana architektury procesora z x86 Intela na ARM własnej produkcji w teorii wydaje się, że jest gigantycznym krokiem naprzód dającym ogromny skok wydajności oraz efektywności. Na co dokładnie wpłynie zmiana procesora oraz czego jeszcze możemy spodziewać się po nowym modelu Pro 13?

Szczegóły o kolosalnym znaczeniu

Wymiana procesora może wydawać się przeciętną nowością. W rzeczywistości jest to zgoła odmienna sytuacja. Apple przyzwyczaiło nas, że średnio raz na rok odświeża swoje komputery, implementując doń najnowsze procesory firmy Intel. Tym razem, Apple zdecydowało się na odważniejszy ruch, implementując swój autorski procesor M1 do 13-calowego MacBooka Pro. W odróżnieniu od corocznych zmian, do których przyzwyczaiło nas Apple, listopadowe odświeżenie MacBooków powoduje także przejście tych komputerów z klasycznej i uważanej jako uniwersalną, architektury x86 na nowszą, znaną głownię ze smartfonów i tabletów — architekturę ARM.

photography account AMp2glL2d E unsplash
Photo by Photography Account on Unsplash

Co to oznacza w praktyce? Ano to, że po najnowszym MacBooku Pro można spodziewać się rzeczy wielkich. Dokładnie mówiąc, jeszcze lepszej wydajności, szybszego wykonywania zadań czy możliwości wykonywania większej ilości poleceń naraz. Ponadto nowe komputery Apple powinny oferować znacznie dłuższy czas pracy na baterii. Wszak, według zapewnień producenta pokazanych na konferencji, nowy MacBook Pro ma oferować gigantyczny, dwukrotny wzrost czasu pracy na baterii względem poprzednika oraz ma być trzy razy bardziej wydajny niż najpopularniejszy laptop na rynku PC. Musicie przyznać, zmiana zaledwie jednego komponentu w tym roku wpływa na zaskakująco wiele parametrów.

Jak wydajny będzie nowy MacBook Pro 13 2020?

Każdy, kto, choć w najmniejszym stopniu interesuje się technologią, zapewne wie, że zapewnienia producenta dotyczące wydajności czy czasu pracy na baterii często nijak nie mają przełożenia na rzeczywistość. Co prawda, zapewnienia kalifornijskiego producenta i tak nie są tak przestrzelone, jak te niektórych producentów laptopów z Windowsem, nie mniej jednak zawsze warto zweryfikować te dane, wykonując serię testów.

Pierwsze wyniki benchmarków są co najmniej zdumiewające. Zmiana architektury procesora z x86 na ARM spowodowała bowiem, że komputery z procesorem M1 są w stanie wykręcić lepsze wyniki w Geekbench niż 16-calowy MacBook Pro z końcówki 2019 z najmocniejszym procesorem — Intel Core i9! Nowy MacBook uzyskał 1687 pkt w teście jednordzeniowym oraz 7433 w teście wielordzeniowym. Do tej pory uważany za lidera wydajności 16-calowy MacBook Pro z procesorem i9 uzyskał „ledwie” 1096 pkt w teście jednordzeniowym i 6870 pkt w teście wielordzeniowym.

riccardo lapi eLls2olco1w unsplash
Photo by Riccardo Lapi on Unsplash

Benchmarki to nie wszystko

Wyżej wymienione wyniki, choć zaskakujące, nie oddają pełnego obrazu rzeczywistości. Otóż zmiana architektury procesora ma jedną, ale za to poważną wadę. Wszystkie aplikacje oraz programy muszą zostać dostosowane do architektury ARM. Ten proces może zając tygodnie, a nawet i miesiące. Dla tego czasu Apple udostępnia program Rosetta 2, który ma za zadanie emulować programy napisane na x86, aby można było z nich korzystać na najnowszych MacBookach.

Pierwsi recenzenci potwierdzają, że w większości przypadków Rosetta sprawdza się znakomicie. Niestety, nie wszystkie programy działają szybko i idealnie, gdy są uruchamiane w trybie emulacji. Dla przykładu Google Chrome jest kilkakrotnie wolniejszy niż Safari, tylko dlatego, że nie został on zoptymalizowany pod najnowszy procesor. Sytuacja jest bliźniaczo podobna w programie Adobe Premiere Pro, gdzie MacBook Pro 13 miał ogromne problemy z płynnym odtwarzaniem pliku 4K nagranego za pomocą Sony A7IIIs. Dla kontrastu, w zoptymalizowanym pod procesor M1 programie Final Cut Pro ten sam plik nie powodował żadnych problemów i został odtworzony w pełnej rozdzielczości, nie powodując nawet uruchomienia systemu chłodniczego.

Podsumowanie

Z całą pewnością wydajność nowych komputerów od Apple będzie rosła. Wraz z większą ilością aplikacji będących dostosowanymi do najnowszego procesora, praca winna być przyjemniejsza, szybsza oraz mniej prądożerna. Zanim to się stanie, w dużej mierze użytkownicy nowych komputerów skazani są na emulatory, które, choć w znacznej większości przypadków działają idealnie, mogą czasem powodować wyjątkowo zaskakujące utrudnienia w codziennej pracy.