AirTag od Apple pierwszy raz zapowiedziane zostało przypadkowo. Firma Cupertino wrzuciła na swój kanał wsparcia wideo instruktażowe, na którym użytkownicy mogli zobaczyć dziwnie wyglądający, okrągły przedmiot, z nazwą niekojarzącą się z wcześniejszymi urządzeniami marki. Od tego czasu udało dowiedzieć się więcej na temat samego produktu. Warto więc przyjrzeć się czym dokładnie będzie nowy sprzęt prezentowany przez firmę i kiedy uda mu się zadebiutować na rynku.

Wygląd

AirTag to mieszczący się w dłoni, niewielki, okrągły lokalizator, który można traktować jako ozdobny brelok. Co ciekawe jednak, na zdjęciach wrzuconych, chociażby na twittera przez amerykańskiego youtubera, zajmującego się prezentowaniem nowych technologii na popularnym kanale FRONT PAGE TECH Jona Prossera nie widać żadnego uchwytu bądź otworu, dzięki któremu przedmiot można by dołączyć do kluczy bądź telefonu.

AirTag koncepcja produktu

Prezentowane zdjęcia nie pokazują też wersji urządzenia w innym niż białym schemacie kolorystycznym. Na ten moment Apple nie podało jeszcze dokładnych informacji, mogących potwierdzić, że w przyszłości pojawią się jego inne wersje. Wiedząc, że będzie to urządzenie przyczepiane do takich elementów jak np. klucze czy portfel, może się okazać, że kolor czarny byłby dla AirTag wybawieniem.

Działanie AirTag

AirTag w swoim działaniu nie jest skomplikowany. Jego jedyną funkcją jest wskazywanie miejsca, w którym znajduje się inne urządzenie danego użytkownika. Lokalizacja rozciąga się do granicy 100 metrów. Apple oczywiście udostępnia go wyłącznie do swoich urządzeń.

Wszystko wskazuje na to, że lokalizatory nie potrzebują do działania sieci wifi bądź innych dodatkowych opcji. Użytkujący mogą korzystać z nich w trybie offline, co wyjdzie im bardzo na plus w przypadku chociażby braku możliwości złapania zasięgu z internetem.

WideBand zamiast Bluetooth

Ciekawym rozwiązaniem w konstrukcji jest wykorzystanie specjalnej technologii U1 Ultra WideBand, która w przeciwieństwie do innych lokalizatorów z na przykład z Blutoothem ma sprawiać, że śledzenie innych produktów marki apple stanie się o wiele dokładniejsze niż wcześniej.

AirTag - koncepcja produktu
Koncepcja AirTag

U1 Ultra WideBand bazuje na emisji impulsów krótkotrwałych, rozsyłających swoje widmo na dosyć małe odległości. Dzięki takiemu rozwiązaniu zużycie energii potrzebnej przy przesyłaniu danych znacząco się zmniejsza, co ma pewnie służyć dłuższej żywotności, jakby nie patrzeć, dość małego urządzenia.

Cena

Nie wiadomo absolutnie nic na temat ceny. Apple ciągle wzbrania się od podania jakiejkolwiek informacji, wobec czego entuzjaści ich produktów muszą zaczekać na oficjalną premierę, podczas której wraz z dokładną specyfikacją urządzenia zostanie ona w końcu przedstawiona. Wcześniejsze decyzje cenowe apple wprawiały w niezadowolenie ich fanów, a fanbase mocno podzielił się na zwolenników, jak i przeciwników strategii cenowej firmy. Zastanawiające jest więc jaka decyzja zostanie podjęta w wypadku tego zupełnie nowego urządzenia.

Według pewnych spekulacji AirTag nie powinien przekroczyć ceny 50$ za sztukę aby zostać potraktowanym poważnie przez użytkowników chociażby iPhone’ów.

Zawirowania dotyczące premiery

Nie da się ukryć, że epidemia COVID-19 pokrzyżowała plany wielu firmom na całym świecie. Również Apple nie uwolniło się od skutków kwarantanny całego świata i ciągle przystosowuje do nowej sytuacji. Inni fani ich sprzętów oczekiwali też na nowe słuchawki AirPods Studio, licząc, że pojawią się na najbliższej konferencji i zostaną zaprezentowane w październiku (czyli w tym samym czasie, kiedy debiutowały ich nowe Iphony 12). Jak się okazało, na nowe sprzęty trzeba jednak będzie poczekać nieco dłużej.

A skoro jesteśmy przy premierze iPhone 12 to należy zwrócić uwagę że zarówno iPhone 11 jak i 12 posiadają nowoczesny chip pozwalający orientować urządzenie w przestrzeni. Nie wykluczone, że to właśnie ta funkcja będzie wykorzystywana do śledzenia AirTag.

Możliwe przesunięcia nawet na 2021 rok

Podczas gdy każdy liczył na pojawienie się sprzętu 13 października 2020 roku, do dzisiaj nie uzyskano oficjalnych informacji na temat ich premiery. Ponownie z informacji Johna Prossera można dowiedzieć się, że premiera nowych lokalizatorów została bardzo mocno przesunięta, a prezentacji urządzeń spodziewać się można dopiero w marcu 2021 roku.

Wszystkie informacje są jednak niepotwierdzone i można jedynie domyślać się, co Apple zamierza zrobić w obecnej sytuacji. Nie da się ukryć, że firma zwyczajnie chce zarobić na swoich produktach, a brak aktywnych kupujących oznacza brak zysku. Mimo wszystko nowe lokalizatory zapowiadają się obiecująco i już zdążyły wzbudzić duże zainteresowanie wielu osób.