Clubhouse staje się konkurencją dla Facebooka?

O Clubhouse z tygodnia na tydzień robi się głośniej, głównie za sprawą eksplodującej popularności aplikacji. Czy słusznie? Co takiego oferuje Clubhouse, że nawet sam Mark Zuckenberg zdecydował się założyć tam swoje konto?

Clubhouse to aplikacja społecznościowa, która opiera swoje działanie tylko i wyłącznie na kanałach audio. Nie możemy tam pisać o sobie, umieszczać zdjęć z wakacji czy nagrywać krótkich filmików. Możemy za to stworzyć pokój, do którego zaprosimy innych ludzi i z którymi porozmawiamy.

Możemy też dołączać do już utworzonych pokoi i brać udział w dyskusji. Albo po prostu się przysłuchiwać. To w zasadzie cała koncepcja tej aplikacji. Dlaczego więc staje się tak popularna? Za sprawą kilku czynników.

Znane osobistości

Clubhouse skraca dystans do znanych i lubianych osób. Możemy po prostu zacząć śledzić konto kogoś, kogo lubimy a następnie dołączyć do stworzonego przez tą osobę pokoju. W ten sposób możemy mieć okazję porozmawiać np. z Elonem Muskiem, który swoje konto na Clubhouse ma już od jakiegoś czasu.

adem ay Tk9m HP4rgQ unsplash
Photo by Adem AY on Unsplash

Drugą kwestią jest fakt, że w zasadzie nie ma teraz drugiego takiego miejsca, gdzie różnego rodzaju specjaliści czy znawcy w danych branżach mogą tworzyć społeczne podcasty. Bo w zasadzie tak należałoby nazwać treści powstające na Clubhouse.

Zasada niedostępności

Kolejnym czynnikiem mającym istotny wpływ na popularność Clubhouse jest jego niedostępność. Obecnie jest dostępna tylko aplikacja na iOS, podobno ta na Androida jest w budowie. Jakby tego było mało, do Clubhouse można dołączyć jedynie poprzez zaproszenie.

Każdy zaproszony użytkownik może rozdać swoje zaproszenie dwóm kolejnym osobom (czasem trzem…). Tak niewielka ilość zaproszeń powoduje, że zaczyna się licytacja o to kto dostanie kolejne zaproszenie. Chętnych jest sporo i można to zobaczyć chociażby po informacjach pojawiających się na Twitterze czy aukcjach na Allegro.

Konkurencja dla Facebooka

W ostatnim czasie Facebook jest mocno bombardowany albo w zakresie problemów z prywatnością użytkowników albo poprzez problemy podatkowe. Ta toksyczna sytuacja powoduje, że wielu chętnie widziałoby nową konkurencję dla Facebooka, która mogłaby łatwiej odebrać duże grupy użytkowników.

Prób takich manewrów było sporo a do tego grona dołącza teraz Clubhouse. Ale czy na pewno tak jest? Clubhouse ma zupełnie inny sposób działania niż Facebook i w moim odczuciu pozostanie niszową platformą, używaną głównie przez twórców internetowych, którzy w ten sposób będą mogli być bliżej swoich fanów.